Filozofia pracy trenera - Tomasz Rak

  • Posted on: 11 July 2015
  • By: OT

1.Jak i dlaczego został pan trenerem?

Zamiłowanie do piłki nożnej przejawiało się od najmłodszych lat i naturalnym w moich czasach było uprawianie tej dyscypliny. Umiejętności piłkarskie kształtowały różne miejsca, grało się o każdej porze i każdego dnia. Ja oraz moi rówieśnicy byliśmy bardziej samoukami niż szkolonymi piłkarzami przez ówczesnych animatorów, a nie trenerów. Mając 20 lat i będąc zawodnikiem IV ligowym (dzisiejsza III liga) zainspirował mnie nieżyjący już trener Sławomir Haraf, który widząc, że próbuję bawić się z młodzikami w klubie, użyczał mi szereg czasopism, publikacji dot. treningu piłkarskiego. Przebywając na co dzień w klubie, nie mogłem patrzeć na dzieci, które przychodzą na zajęcia, żeby sobie pograć, nie chciałem żeby byli zdani tylko na siebie, tak jak ja. I tak pochłonięty tym projektem, postanowiłem w późniejszych latach ukończyć kursy instruktora i trenera II klasy. Moja przygoda z trenerką trwa ponad 20 lat.

2.Jaka jest Pańska filozofia gry?

Każdy z nas trenerów chciałby, żeby jego drużyna dominowała na boisku, grała widowiskowo, zdobywała dużo bramek i kroczyła od zwycięstwa do zwycięstwa. Realia są jednak inne i filozofię gry trzeba dopasować do grupy jaką się prowadzi (dzieci, młodzież, seniorzy) i zawodników jakich ma się do dyspozycji, a w dalszej kolejności w jakiej klasie rozgrywkowej gramy. Warunki w jakich obecnie pracuję (kluby seniorskie z niższych lig) od wielu lat sprowadzają moją wizję gry do wyciągania maksimum możliwości z poszczególnych zawodników, optymalnego dopasowania pozycji na boisku, wpojenia prostego, skutecznego grania zarówno indywidualnego jak i zespołowego. Uczymy się na treningach a w meczach mamy robić to co najlepiej każdy z nas potrafi.

3.Jakie cechy musi mieć trener – zwycięzca?

Zwycięzca jednego meczu, zwycięzca serii, czy też sezonu. Wiem, że wszystko co piękne, co daje nam uśmiech i tę chwilę radości chciałoby się jak najdłużej zatrzymać w naszym ciele, ale nic nie trwa wiecznie. Nie ma recepty na nieustanny sukces, organizm musi być bardziej przygotowany na szybką regenerację psychiczną po przegranych. Trener, który chce być zwycięzcą powinien mieć silną osobowość, musi być odporny na stres, być dobrym człowiekiem, taki wizerunek trzeba uzewnętrzniać przy drużynie, taka osobowość wyzwoli chęć zwycięstw u zawodników. Do tego dołożyć dobry warsztat i myślę, że droga do sukcesu stoi otworem.

4.Czy żeby zostać dobrym trenerem trzeba być wcześniej piłkarzem?

Myślę że nie, ale będąc piłkarzem doświadczamy tego, co dzieje się na murawie z innej perspektywy, a takiej oceny czasami brakuje trenerowi teoretykowi. Zawodnicy z bogatą przeszłością piłkarską, chłoną wiedzę praktyczną, mając możliwość pracy z wieloma trenerami. W mojej ocenie ten start jest dużo lepszy, ale problem jest taki, że nie każdy potrafi tę wiedzę przelać na zespoły przez siebie prowadzone. Zaś trenerzy, którzy nie byli piłkarzami mogą mieć problemy w pracy z dziećmi i młodzieżą, gdzie ważny jest pokaz w nauczaniu elementów np. techniki. Bliżej im do pracy w grupach seniorskich, gdzie trzeba być dobrym strategiem, posiadać umiejętności zarządzające i przywódcze. Jednak w każdym z tych przypadków trzeba się rozwijać, pogłębiając swoją wiedzę zarówno teoretyczną jak i praktyczną.

5.Czy istnieją konkretne reguły, których należy przestrzegać pracując z panem?

Nie wyobrażam sobie pracy z zawodnikami, którzy nie mają pasji do piłki nożnej. Jeżeli mają to coś, to przestrzeganie zasad, bez których nie jesteśmy w stanie odnieść sukcesu nie będzie dla nich problemem. "Maruderzy" nie będą mieli miejsca w mojej drużynie, bo wiem ile czasu i pracy trzeba poświęcić na przygotowania do jednostek treningowych, do meczów, ile trzeba siebie dać z jednej i drugiej strony żeby realizować założone cele. Zawodnicy, którzy marnują mój czas, a przy tym negatywnie wpływają na drużynę muszą zmienić otoczenie.

6.Czy trener ma zawsze rację, kiedy wygrywa i myli się gdy przegrywa?

Nie zawsze mamy wpływ na zwycięstwo, czy też winni jesteśmy gdy drużyna przegra. Na to składa się wiele czynników i nie sposób tu wszystkie wymienić. Fajnie jest, gdy w wygranych meczach zdobywamy bramki np. po ćwiczonych stałych fragmentach gry, czy też dzięki wyuczonej dyscyplinie taktycznej, np. w fazie obrony ich nie tracimy. To są te własne cegiełki, które możemy dorzucić do zespołu, który wygrał mecz, bo przecież to zawodnicy przebywający na boisku decydują o jego obliczu, a sytuacji tych jest niezliczona ilość i niemożliwością jest nad nimi w pełni zapanować. Dzięki temu słabszy może wygrać z silnym i to jest piękno tej dyscypliny. Tak samo jest w przypadku przegranych, gdzie trener jest współodpowiedzialnym, ale z pewnych zdarzeń boiskowych może się wybronić i nie mieć wpływu na nie. Jednak zawsze kieruję się tym, że wygrywamy razem i razem przegrywamy.

7.Czy dużo rozmawia pan z zawodnikami, tłumacząc im swoje decyzje?

Jak najbardziej takie rozmowy przeprowadzam indywidualnie jak i z całą drużyną. Nie zawsze są to przyjemne sprawy, ale uważam, że zawodnicy powinni być uświadomieni czego oczekuję od nich i dlaczego takie a nie inne decyzje zostały podjęte odnośnie zaistniałych sytuacji. Skoro wymagamy od siebie wzajemnego szacunku, trzeba to respektować. Oprócz rozmów o decyzjach za które odpowiadam jako trener, są sytuacje gdzie pewne problemy rozwiązujemy wspólnie. Budowanie zaufania tutaj odgrywa bardzo ważną rolę, przecież nie mamy do czynienia ze sportem indywidualnym a dużą grupą ludzi, która musi ze sobą odpowiednio współpracować. Każdy nierozwiązany problem jednostkowy, szybko może przenieść się na pozostałych zawodników, co może doprowadzić do konfliktów, które przeważnie odbijają się na wynikach zespołu.

8.Woli pan pracować z młodymi piłkarzami, którym pomaga pan się rozwijać czy z doświadczonymi zawodnikami?

Swoją przygodę z trenerką rozpoczynałem od najmłodszych grup dziecięcych i muszę przyznać, że przyjemnie jest patrzeć jak nauczanie przynosi zamierzone efekty, jak masz wpływ na rozwój piłkarski dziecka. Kolejno obejmując coraz starsze grupy, dało mi do zrozumienia, że jednak praca z juniorami starszymi czy z seniorami, to jest to z czego czerpię radość: rywalizacja, gra o zwycięstwa, stres ten pozytywny jak i negatywny, huśtawki nastrojów po wygranych czy przegranych meczach, awanse i spadki, duży nacisk na taktyczne niuanse. Lepiej funkcjonuję z podwyższoną adrenaliną :)

9.Jak pan reaguje jeżeli jakiś zawodnik nie stosuję się do wytycznych?

W zależności od tego jakie błędy popełnia zawodnik, czy to jest trening czy też mecz. Daję zazwyczaj 2 szanse, przy których tłumaczę jak powinien się zachować w danej sytuacji albo jak wykonać poprawnie ćwiczenie, za 3 razem jeżeli popełnia ten sam błąd, spokojna rozmowa już nie ma miejsca i kończy się ostrą reprymendą. Kto wykorzystuje głowę do myślenia ten nie ma ze mną problemów.

10.Jak pan analizuję grę i prowadzi zespół po pierwszym gwizdku sędziego?

Po pierwszym gwizdku sędziego przede wszystkim zwracam uwagę na ustawienie przeciwnika i robimy ewentualne korekty w zależności w jakim sektorze mamy problemy. Drugą rzeczą jaką analizuję, to jest szukanie słabych punktów u rywali, które mogą nas przybliżyć do zdobycia bramki. Ten kto mnie zna wie, że rzadko potrafię wysiedzieć w boksie dla rezerwowych. Żyję meczem od pierwszych minut, mój charakter nie pozwala na spokojne oglądanie meczu. Wiem, że jednym to się podoba a innym zaś nie, ale taki mam styl pracy  i  jak są wyniki to nikt nie zwraca na to uwagi, przy porażkach muszę sobie jakoś radzić z krytyką i wyciągać wnioski jak każdy trener.

11.Jakie ma znaczenie dla pana analiza gry następnego przeciwnika w przygotowaniu do meczu?

Przyznam szczerze, że prowadząc zespół w niższych ligach ta analiza nie ma aż tak ogromnego znaczenia. Nie mamy do dyspozycji materiałów wideo, korzystam tu z informacji od zaprzyjaźnionych trenerów na temat gry danego zespołu, śledzę strony internetowe jeżeli takowe mają rywale, sprawdzam jakie ubytki kadrowe i czy są to kluczowi zawodnicy przed bezpośrednią konfrontacją. Trochę podpowiedzi daje nam też tabela, strzelcy bramek, relacje z prasy itp.

12.Czym się pan kieruje, szukając nowych zawodników do swojego zespołu?

Na terenie, gdzie pracuję ciężko o zawodników, którzy spełnialiby moje oczekiwania pod względem umiejętności techniczno - taktycznych. Podstawą dla mnie są cechy wolicjonalne gracza i pasja do uprawiania tego sportu. Taki typ zawodników interesowałby mnie w prowadzonej przeze mnie drużynie, bo tylko z takimi zawodnikami jesteśmy w stanie odnieść sukces.

13.Czy sam pan wybiera kapitana do swojego zespołu czy pozostawia pan ten wybór drużynie?

Wybór pozostawiam drużynie, piłkarze w swoim gronie czują kto jest liderem grupy. Zdarza się jednak, że dany zawodnik nie wywiązuje się należycie z roli kapitana, wtedy możliwa jest moja ingerencja i propozycja zmiany kapitana.

14.Jak pan przeżywa porażkę swojego zespołu?

To też zależy od przyczyn porażki. Jeżeli przegramy z przeciwnikiem, który był lepszy pod każdym względem i nie mieliśmy atutów aby się przeciwstawić, to z pokorą przyjmuję porażkę, staram się jak najszybciej przeanalizować i wyciągnąć wnioski z przegranego meczu. Podobnie reaguję w meczu, w którym posiadamy kontrolę, wszystko idzie zgodnie z założeniami ale brakuje szczęścia w sytuacjach podbramkowych a przeciwnik karze nas przypadkową akcją. Takie mecze są i nie jesteśmy w stanie tego wytłumaczyć, ale też nie ma potrzeby do przesadnej krytyki zespołu. Poprawa koncentracji i chłodna głowa pod bramką przeciwnika, to jest lekarstwo, które w kolejnym meczu może nam pomóc. Jednak gdy drużyna przechodzi obok gry, brakuje zaangażowania, nie realizujemy założeń przedmeczowych, to wtedy jestem w stanie wpaść w furię i bez cenzury wytknąć zespołowi, czy też poszczególnym zawodnikom, czego brakowało mi w ich podejściu. Często po takim meczu cierpią najbliżsi, nie mam ochoty na nic i potrzebuję 2-3 dni na poukładanie sobie wszystkiego w głowie.

15.Co jest ważniejsze: styl czy wynik?

W dorosłej piłce stawiane są cele na dany sezon i kosztem finezyjnej gry zmuszeni jesteśmy do punktowania. Decyduje też czynnik z jakimi zawodnikami mamy do czynienia, co jesteśmy w stanie z takim materiałem zrobić. Także marzenia czasami idą do kosza, a rzeczywistość każe wbrew swojej filozofii obrać inny kierunek. Dlatego też decydując się na pracę z seniorami narażamy się na presję i ciśnienie otoczenia (kibice, zarząd). Trochę niepokojące jest też to, obserwując ligi młodzieżowe, że ta presja wyniku w niektórych środowiskach jest bardzo duża, a przecież nie takie są założenia, bo jak najbardziej zwycięstwa budują ale praca nad stylem czy indywidualnymi umiejętnościami młodych adeptów piłki nożnej są priorytetem w tym wieku.

16.Jakie cechy ceni pan u piłkarza?

Tak jak wyżej wspomniałem piłkarz musi mieć pasję do futbolu. Chęć stawiania sobie coraz większych wyzwań, a pomoże mu w tym systematyczność, dyscyplina i samokontrola. Ukierunkowany na odniesienie sukcesu, inteligentny na boisku jak i poza nim. Grając w przeszłości jako środkowy pomocnik, cenię sobie kreatywnych zawodników, którzy potrafią zaskoczyć niekonwencjonalnym zagraniem, którzy są w stanie kontrolować wydarzenia na boisku, są pewni siebie i mają mentalność zwycięzców.